niedziela, 30 marca 2014

Rozdział 12

Perspektywa Harrego
Może buzowało mi w głowie od dużej dawki alkoholu, ale nie straciłem zupełnie świadomości co się dzieje. Mój przyjaciel przegiął pałę i gdyby nie to, że ma zanik pamięci już dawno bym mu skopał tyłek. Jak może wierzyć Elce a nie nam, kompletnie ześwirował i niby go okłamałem! To ta zołza najpierw zrywa z nim dla innego, a teraz pewnie ma jakiś chytry plan, więc wcisnęła mu jakiś kit. Zaczynam się obawiać, że do puki nie wróci mu pamięć, będziemy musieli zawiesić działalność muzyczną. Teraz właśnie przeprowadzamy głośną wymianę zdań, jeśli można tak nazwać darcie się jeden na drugiego, przez co cierpię, ale może do niego dotrze. Nawet nasz daddy, który był zawsze oazą spokoju, zbijając przy okazji kilka szklanek. W pewnym momencie do salonu wparował Niall. Ten wiecznie uśmiechnięty blondynek cały poczerwieniał ze złości i przywalił Tomlinson'owi w nos.
N-Ty debilu, ona się pocięła. Słyszysz! POCIĘŁA SIĘ PRZEZ CIEBIE!-Te słowa uderzyły chyba w nas wszystkich, oprócz brunetki.
E-Pff, to było wiadome, krucha istotka...- Chyba miała nadzieje, że jej nie usłyszymy. Lou chwilę się zastanawiał, ale w końcu powiedział coś czego się nie spodziewaliśmy.
L-W sumie dobrze jej tak, po co się wtrącała w mój i El związek.
N-Czy ty się słyszysz!-pokręcił z politowaniem głową -Jak możesz.

Z-Jesteś głupi, czy głupszy?! Nie rozumiesz co się stało?
L-Rozumiem. Zrobiła sobie kilka ran na nadgarstkach, przez wielkie, buzujące w niej emocje, zresztą nie potrzebne.-Odpowiedział ze stoickim spokojem.
Z-Aha czyli nic to dla ciebie nie znaczy, ona? Może zginąć, bo nie jest ci potrzebna, bo masz ... ją?-wskazał na brunetkę siedzącą na kanapie.Brunet nie odpowiadał, a Malik już nie wytrzymał.-Idiota, egoista, dureń! Chłopaki, dziewczyny nie ma co tu z nim siedzieć i tłumaczyć co zrobił źle, jedźmy do Izy. - Przed samym wyjściem odwróciłem się jeszcze do pary na kanapie i pokręciłem z niedowierzaniem głową.
H-Myślałem, że jesteś ... inny.
Perspektywa Liam'a
...w szpitalu...
Li-Przepraszam, gdzie leży Izabela Tomson? Niedawno ją przywieziono ...
P-Tak, na drugim piętrze, szóste drzwi na lewo, pokój 224, a państwo to?
All-Przyjaciele.-odpowiedzieliśmy chórkiem, na co pielęgniarka się uśmiechnęła, a my złapaliśmy windę i udaliśmy się zgodnie ze wskazówkami około 40 letniej blondynki. Będąc przy właściwym pomieszczeniu, zerknęliśmy co jest za szybą. Po obrazie płaczącej Kate nad ciałem przyjaciółki, obawialiśmy się najgorszego. Horan nie pozwolił swojej dziewczynie płakać samotnej, więc wszedł do sali podnosząc ją z podłogi i sadzając ją sobie na kolanach. Lekarz wychodzący z jej sali pozwoliła nam również wejść do środka. Nialler głaskał blondynkę po plecach, całując w czoło i pytając co się stało. Maszyna podłączona do brunetki wskazywała, że bicie jej serca jest unormowane i spokojne, czyli na pewno jeszcze żyła.
N-Skarbie, powiesz co się stało?
K-Bo ... w karetce ona..., jej serce prawie się zatrzymało i porazili ją tą maszyną, żeby z powrotem biło....Podobno straciła dużo krwi i muszą jej dać trochę, ... ale nie mają jej grupy już, więc jeśli ktoś nie odda krwi z jej grupą do jutra, to ... to ... to może zasnąć na dłużej.-Dużo się jąkała, ale w końcu nam powiedziała, wtulając się w blondyna.
H-A jaką ma grupę krwi?-zapytał nasz trochę już pijany loczek
K-Nie pamiętam, ... zapytaj lekarza.
Li-To chodźcie oddać krew, nawet jeśli nie mamy jej grupy, to przyda się w szpitalu dla innych osób w jej sytuacji.- Chłopaki przyznali mi rację, ale ze względu na stan przyjaciółki, Niall został i ma się potem zmienić z którymś z nas, by nie zostawiać jej samej. Po wykonaniu tej czynności przez całą naszą grupkę, okazało się, że żaden nie ma jej grupy. Posiedzieliśmy kilka godzin, po czym Kate stwierdziła, że możemy wracać do domu, a ona sama zostanie. Oczywiste było, że jeden z nas na to nie pozwolił i stwierdził, że będzie czuwał razem z nią. Kiedy nasza trójka wróciła do domu, nie zastaliśmy Louis'a i Eleanor. Właściwie to się nawet cieszyliśmy, gdyż nie chciało nam się znowu z nim kłócić. Zmęczeni dniem, położyliśmy się spać.
Perspektywa Louis'a
Odwiozłem Eleanor do jej mieszkania i pojechałem pod szpital ,w którym miała się znajdywać Iza. Było już bardzo późno, więc nie podejrzewałem, aby moi przyjaciele nadal tam byli. W połowie moje podejrzenia się sprawdziły gdyż była jedynie Nate, która smacznie chrapała na krzesełkach obok brunetki. Trochę przesadziłem z tym oskarżeniem jej, może nie powinna się wtrącać z chłopakami w mój związek, ale byłem dla niej chyba kimś ważnym, skoro tak się skrzywdziła. Może jeszcze coś się zdarzyło między nami o czym nie powiedziała mi El. Nagle z rozmyślań wyrwał mnie głos pielęgniarki.
P-Jesteś jej chłopakiem?
L-eee...kolegą.
P-Mhm..., jest w ciężkim stanie.
L-Ciężkim? Jak bardzo? Co pani ma na myśli?
P-Straciła dużo krwi, a jej grupa ... tak jakby wyszła nam z zapasów.
L-Co się stanie jeśli jej nie dostanie?
P-Zapadnie w długiiiii sen.
L-A mogę jakoś pomóc?
P-Chodź za mną, pobierzemy od ciebie trochę krwi i oby była właściwa...-Na szczęście miałem odpowiednią, więc pielęgniarka podłączyła ją do żył Izy, to jedyny sposób w jaki mogłem jej teraz pomóc. Nie oszukujmy się, nie jestem dumny z tego co zrobiłem, a mówiąc, że jej życie jest mi obojętne kłamałem. Czuję że dużo się zdarzyło w okresie, którego nie pamiętam i muszę się dowiedzieć co.
P-Jak chcesz to wejdź do niej na chwilę.-chwilkę się zastanawiałem ale skoro i oni i ona śpią to nawet się nie dowiedzą, że tu byłem,chyba że powie im pielęgniarka.
L-Mhm, tylko mogła by pani zachować to w tajemnicy, że tu byłem.
P-Eh, no dobrze. To, że ty oddałeś jej krew też?
L-Tak, dziękuję.-Po moich słowach kobieta wyszła, a ja podszedłem do łóżka, na którym leżała Iza.- Przepraszam, że doprowadziłem cię do tego stanu. Teraz wyglądasz tak pięknie i niewinnie -lekko dotknąłem jej ręki, przez co jeszcze wyraźniej dostrzegłem cięcia-... jak aniołek, choć chyba wcale nim nie jesteś.- Jeszcze raz na nią spojrzałem, pocałowałem w czoło i postanowiłem wrócić do domu, ale magiczna moc kazała mi przejechać obok parku. Alejki były oświetlone żółtym światłem latarni. Wszystkie prowadziły do punktu głównego, czyli fontanny wokół której były poustawiane ławeczki. Przysiadłem na jednej z nich i wpatrywałem się w fontannę, która była już wyłączona, ale w tafli wody odbijał się pełny dziś księżyc. Nie było za ciepło, a wiatr zerwał z drzewa kilka liści, które ścigały się robiąc fikołki. Te miejsce wydawało mi się dziwnie znajome, nie było to ze względu na fakt, iż byłem tu wielokrotnie, czułem,że zdarzyło się tu coś ważnego, tylko co? Rozważę to innym razem, teraz powinienem się zbierać.
-----------------------------------------------
Wiem, że trochę krótki, ale przynajmniej, 
aż tak długo nie czekaliście.
Mam nadzieję, że się spodoba :)
Co o nim myślicie?
Jakieś pytania?
wasza Iza ;*


niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 11

Perspektywa Kate
O 23 dużo osób było już wstawionych zresztą ja może troszkę też. Chciałam się napić jeszcze czegoś, ale nagle ktoś złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie. To zapewne mój blondynek, pomyślałam i odwróciłam się i nie patrząc zaczęłam go całować. On z uśmiechem odwzajemniał wszystkie pocałunki, błądząc swoimi dużymi dłońmi po moich plecach, a ja swoimi po jego szyi i torsie. Po chwili przyparł mnie do ściany i złapał za pośladki, dając znak, żebym oplotła nogi wokół jego pasa.W tej pozycji przeniósł mnie na blat stołu nie przestając ani na chwilę całować. Kiedy mnie już tam usadził, wczepiłam ręce w jego włosy, ale wydawały mi się jakieś inne niż zazwyczaj, więc otworzyłam oczy i się zdziwiłam gdy zamiast mojego chłopaka ujrzałam ...

TO BE CONTINUED 
K-Harry?!
H-Nieziemsko całujesz skarbie.-Miał zamiar znowu wpić się w moje usta, ale go odepchnęłam, na co zrobił naburmuszoną minkę.-Kocie, bo pomyślę, że mnie nie chcesz.
K-Czyli zgodnie z prawdą! Harry, ja mam chłopaka, zresztą twojego przyjaciela!
H-Spokojnie, nie dowie się. Dziś jest nasz dzień.
K-Odejdź i wróć jak już wytrzeźwiejesz!-powiedziałam i wypchnęłam go za drzwi kuchni.Uff chwila spokoju. Wyjęłam z lodówki karton soku pomarańczowego, nalałam do szklanki i upiłam kilka łyków, po czym do kuchni wparował Niall. Przestraszyłam się, że może coś usłyszał, albo co gorsza Harry mu coś powiedział..
N-Gdzie ty byłaś, szukałem cię po całym domu?!-odetchnęłam spokojnie i się uśmiechnęłam
K-No i wreszcie mnie znalazłeś. Musiałam chwilkę odpocząć więc przyszłam tu.
N-Aha.
K-Nalać ci soku?
N-W sumie czemu nie, poproszę.-Po wypiciu naszych napoi, wróciliśmy na parkiet.
Perspektywa Izy
Odkąd Louis z loczkiem gdzieś wybyli, do tej pory ich nie widziałam, co prawda dobrze się bawiłam, ale zaczęło mnie to niepokoić. Szukając ich wśród tłumu, wpadałam na tancerzy, obściskujące się parki lub osoby tak bardzo upite, że potykały się o własne nogi. Ani śladu po moich przyjaciołach, poza Malikiem, który ap ropo był genialnym DJ-em. Dobra, jest, zauważyłam Hazze, trochę wstawionego Hazze. Kiedy miałam zamiar go spytać o resztę on przyłożył palec do moich ust.
H-Ciiii, teraz idziemy tańczyć.
I-Ale, Ha...
H-Powiedziałem bez dyskusji.-i pociągnął mnie na środek. Nie wiem czy to te promile w jego organizmie, ale nieźle wywijał, przy szybkich piosenkach, aż miałam wrażenie, że któreś z nas wywali się na parkiet. Kiedy muzyka trochę zwolniła Harry przyciągnął mnie bliżej i zaczął coś opowiadać. Po minucie, max dwóch przestałam go słuchać. Może i chciałam spotkać, go lub kogokolwiek mi znanego, ale chyba wiadomo kogo najbardziej.
I-Harry? nie widziałeś może Boo Bear'a?!-niemalże krzyknęłam, aby mnie usłyszał
H-Nie widziałem go, odkąd przyszła El!-przestałam tańczyć, zamarłam
I-Kto przyszedł?!
H-Jego była!
I-To ta, o której wspominał w szpitalu?!
H-Tak! O patrz, tam są!-Spojrzałam w kierunku, w którym wskazywał loczek i faktycznie brunet tańczył z bardzo ładną brunetką.- Chodź pójdźmy do nich!-Nie zdążyłam zaprotestować, kiedy mnie pociągnął i po chwili staliśmy tuż przed nimi.-Lou może przedstawisz swoją dziewczynę?!
L-Tak, oczywiście! Iza, to jest El moja dziewczyna, El to Iza ta szuja, która rozwaliła nasz związek!!-Powiedział to tak głośno,że wszyscy przestali tańczyć, muzyka ucichła i zaczęli nas obserwować.
I-Że co?!-Te słowa mocno mnie zabolały, i że niby ja zepsułam ich związek? Do oczu napłynęły mi łzy, ale nie chciałam ich pokazać.
L-To co usłyszałaś, Eleanor powiedziała mi całą prawdę! Nie mogę uwierzyć Harry,-teraz skierował się do loczka- że pomogłeś jej w tym! Byłeś moim przyjacielem, ty i chłopaki! Co ci się nie podoba w niej?!-mocniej przytulił brunetkę- I wgl. jakim prawem wtrącasz się  w mój związek i od tak swatasz mnie z pierwszą lepszą dziewczyną?! A w związku z tym, że jest to również mój dom, mówię pani papa i wyp***dalaj!-Teraz już nie wytrzymałam, podeszłam do niej i pod wpływem emocji uderzyłam ją z liścia w policzek. Nie wiem co mu nagadała, ale się dowiem. Miałam już wybiegać, ale Boo złapał mnie mocno za nadgarstek i teraz to on w obronie 'swojej dziewczyny' mnie spoliczkował.-Wynocha!!!-wybiegłam i tylko usłyszałam jeszcze jak krzyknął- I wy wszyscy też!!!
Perspektywa Kate
Kiedy muzyka ucichła, a ludzie przestali tańczyć popatrzyliśmy się z Niall'em w miejsce skąd dobiegała bodajże kłótnia i zaczęliśmy się przepychać by ją zobaczyć.
 L-...El to Iza ta szuja, która rozwaliła nasz związek!!-Louis stał obejmując ramieniem jakąś brunetkę i prowadził dyskusję z moją przyjaciółką, jeśli można tak to nazwać.
I-Że co?!-to pewnie ją zabolało
L-To co usłyszałaś, Eleanor powiedziała mi całą prawdę! Nie mogę uwierzyć Harry,-teraz zaczął wrzeszczeć na loczka- że pomogłeś jej w tym! Byłeś moim przyjacielem, ty i chłopaki! Co ci się nie podoba w niej?!-mocniej przytulił brunetkę- I wgl. jakim prawem wtrącasz się  w mój związek i od tak swatasz mnie z pierwszą lepszą dziewczyną?! A w związku z tym, że jest to również mój dom, mówię pani papa i wyp***dalaj!- znowu skierował się do Izy, a ta nie wytrzymując uderzyła tamtą bardzo mocno w policzek, za co oberwała jeszcze mocniej od bruneta.-Wynocha!!!-krzyknął na nią, po czym wybiegła, a następnie resztę też wygonił-I wy wszyscy też!!!
K-Ja muszę ją znaleźć, niewiadome co może sobie teraz zrobić.
N-Spokojnie, wezmę tylko kluczyki i jedziemy jej szukać.-Objechaliśmy już wszystkie najbliższe drogi, ale nie widząc jej postanowiliśmy pojechać do jej domu. Obserwując wszystkie alejki snułam najczarniejsze scenariusze, za które oberwałam w ramie od Horanka. Na szczęście dojeżdżając ujrzałam zapalone światło na górze w pokoju Izy.-Dobra wysiadaj,a ja tylko zaparkuję i przyjdę do ciebie.-Wbiegłam na górę po schodach, ale w pokoju jej nie było, więc zajrzałam do łazienki, a tam zastałam ją z pociętymi nadgarstkami, przez żyletkę leżącą obok. Kiedy usłyszałam stukot butów, krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam
K-Niall!!! -Stałam w drzwiach nieruchomo i patrzyłam na moją 'siostrę'.Mój chłopak z przerażoną miną, ale uklęknął obok niej i trzymając za nadgarstek dziewczyny, a drugą ręką obejmując aby nie osunęła się zupełnie na ziemię.
N-Dzwoń po karetkę!-wrzasnął na mnie co poskutkowało, bo natychmiastowo wyciągnęłam komórkę z kieszeni płaszczu i wystukałam numer pogotowia. Po opowiedzeniu krótko co i gdzie się stało, rozłączyłąm się a po 10minutach faceci z pogotowia ratunkowego kładli moją przyjaciółkę na noszach.-Jedź z nią ja powiadomię chłopaków i zaraz dojadę. -Pocałował mnie w czoło, zapytał do jakiego szpitala zabiera nas karetka i zniknął za zatrzaśniętymi drzwiczkami. Przez całą drogę milczałam, nawet pomimo pytań od lekarza skierowanych do mnie. Teraz tylko zastanawiałam się tylko jakie bzdury nagadała mu ta cała Eleanor, że tak potraktował Izę. Choć w sumie po tym jak stracił pamięć było to proste, ale po co tamta chce do niego wrócić, czego chce, przecież podobno to ona zerwała z nim bo znalazła innego. O co w tym wszystkim chodzi...?

---------------------------------------------------------------
Tak więc jest :)
Bardzo przepraszam za tak długą przerwę, ale wróciłam...
cieszycie się?
1)Podoba się wam rozdział?
2)O co chodzi Eleanor?Po co wróciła do Lou?
3)Czy Iza się obudzi? I co zrobi dalej?
4)Czy jeszcze wrócą do siebie (Louiza?)?

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Libster Award Blog

  Wow, nie wierzę, że zostałam nominowana do Libster Award Blog
i bardzo za to dziękuję :* tak właściwie nie wiem czemu mnie, bo nie piszę tak dobrze jak większość blogów,ale dzięki :)
Zostałam nominowana przez 
http://adanceismylife.blogspot.com/2013/12/libster-award-blog.html
 Pytania dla mnie:
1. Dlaczego postanowiłeś/łaś założyć bloga?
Założyłam go, bo czemu nie :) Już od jakiegoś czasu miałam sny, które postanowiłam przelać na klawiaturę i tak oto powstał.
2.Ile masz lat?
14 
3.Kim chcesz być za parę lat?
Tak właściwie sama nie wiem, chciałabym wykonywać zawód, który będzie sprawiał mi przyjemność. Nie ukrywam, że od małego mam pociąg do telewizji, więc o byciu np.sławną aktorką też myślałam :)
4.Jakie jest twoje życiowe marzenie? 
Poznać 1D, zaprzyjaźnić się z nimi, być szczupła, wysoka, mieć super pracę dobrze płatną, zwiedzić świat itd.
5.Najładniejsze imię dla chłopaka.
Obecnie bardzo podoba mi się Louis :D
6.Jaki jest najlepszy wiek do małżeństwa, twoim zdaniem?
hmm, chyba 26. Przecież nie musisz od razu po poznaniu fajnego chłopaka brać z nim ślub. Najpierw trzeba się wyszaleć w życiu :)
7.Co lubisz robić w wolnym czasie?
Spotkać się z znajomymi, obejrzeć fajny film, skorzystać z internetu, uprawiać sport, jeśli jest interesująca książka, to mogę ją poczytać, pobawić się z młodszym bratem :)
8.Wolisz miasto, czy wieś?
To zależy od mojego humoru danego dnia.
9. Jaki jest kolor twoich włosów?
ciemny blond
10.Ulubiony kolor?
niebieski
11.Ulubiony cytat z filmu.
 Z filmu ulubionego cytatu nie mam a z życia mam:
Live life for the moment because everything else is uncertain!

Blogi, które ja nominuje:
1. http://furious-fanfiction.blogspot.com/
2.http://magic-story-with-1d.blogspot.com/
3.http://ride-or-die-louis-and-katie.blogspot.com/
4.http://huehuehuehuehuehuehuehuehueheu.blogspot.com/
5.http://hearts-on-the-line.blogspot.com/
6.http://dance-for-love.blogspot.com/
7.http://and-be-with-me.blogspot.com/
8.http://all-our-life.blogspot.com/
9.http://the-island-of-death.blogspot.com/
10.http://pretend-love.blogspot.com/

Moje pytania:
1Co cię skłoniło do pisania bloga?
2Masz rodzeństwo? (czy są też directioners)
3Masz ulubieńca?
4Co najbardziej lubisz w One Direction?
5Jak to się stało, że polubiłaś 1D?
6Co jest dla cb najważniejsze w życiu?
7Gdybyś wygrała 3 dniową wycieczkę gdzie tylko chcesz, gdzie by to było?
8Chciałabyś zamieszkać w innym kraju? Jakim?
9(piszecie świetne blogi!) Jak to robicie, że są genialne i czy długo wam zajmuje napisanie rozdziału?
10Możecie polecić jakiś blog innym?

Jeszcze raz dzięki :) 

sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 10

Haha wreszcie jest, sorki ale wiem o czym chce napisać,
lecz nie wiem jak to zapisać, żeby was zaciekawiło.
Dodałam dzięki osobom komentującym <3
Mam nadzieje, że się ten spodoba 
i pod rozdziałem dodam bardzo ważną informacje.
----------------------------------------------------

Perspektywa Izy
Po zjedzeniu pomogłam posprzątać i wróciłam do pokoju przejrzeć co jeszcze piszą w internecie i zobaczyć tamten wywiad na youtube. Zaskoczyła mnie ilość różnych plotek i rozśmieszyło mnie kilka-ludzie mają naprawdę bujną wyobraźnię. Postanowiłam zajrzeć jeszcze na facebook'a i twitter'a. Miałam bardzo dużo zaproszeń do znajomych, wiadomości i interakcji. follownęłam kilka osób i wyłączyłam komputer. Sprawdziłam jeszcze kto próbował się skontaktować ze mną telefonicznie : Kate 15, Niall 8, Harry 6, Zayn 5, Liam 6, Mama 20, Brat 10, Tata 10, ... dużo tego było, ale zdecydowałam się oddzwonić do mamy.
I-Cześć ...
M-Boże, co się dzieje ... dlaczego nie odbierałaś, gdzie byłaś?
I-Nie martw się, byłam ze znajomym na wycieczce morskiej i nie mieliśmy zasięgu. (Nie ma potrzeby mówić jej o wszystkim, jeszcze by się denerwowała niepotrzebnie.)
M-To czemu w wiadomościach ...
I-Spokojnie żyję, więc się już nie martw.
M-No niech będzie, a co to za znajomy?
K-Iza zaraz idziemy do kina, ale najpierw zajedziemy po Lou do szpitala! Szykuj się!-usłyszałam głos Kate dobiegający z dołu.
I-Ok! Mamo ja już muszę kończyć później porozmawiamy.
M-Aha, ok. Dzwoń częściej.
I-Dobrze, pa.-rozłączyłam się i w duchu cieszyłam się, bo jeszcze nie chciałam jej się chwalić niektórymi news'ami.
Perspektywa Louis'a
O boże, gdzie ja jestem? Otworzyłem oczy, ale szybko zamknąłem je z powrotem, gdyż poraziło mnie światło. Za drugim razem już wolniej rozejrzałem się po sali, która była cała biała z meblami w tym samym kolorze. Chcąc usiąść coś mnie zabolało w okolicy żeber, mimo to z bólem usiadłem i tym razem zauważyłem też Hazze i Liasia siedzących na krzesłach pod ścianą. Na co grymas znikł z mojej twarzy, a jego miejsce zastąpił uśmiech, który odwzajemnili i podeszli bliżej.
H- Wreszcie nasz śpiący królewicz się obudził.
L- Na to wygląda. Jak długo spałem i gdzie jestem?
H- No całą operację plus dodatkową godzinkę.
L-Operację? ...
Li- Zemdlałeś podczas operacji i dlatego pewnie nie pamiętasz.-Nagle do pomieszczenia wparowały jakieś dwie dziewczyny z Niall'em. Brunetka podbiegła do mnie i pocałowała w usta.
I- I jak się teraz czujesz skarbie? - Skarbie? Kim ona jest i dlaczego mnie całuje?
L-Hmm, kim jesteś?
I-Haha, nie wygłupiaj się Lou, a i zaraz idziemy do kina, jeśli możesz. Liam masz może dla niego ciuchy do przebrania?
Li-Tak oczywiście, masz. Przebieraj się Louis, już pozwolili ci wychodzić tylko masz się oszczędzać.
L-Zaraz, stop! Czy możecie mi wreszcie powiedzieć kim ona i ta blondynka są?!-Nagle wszyscy zaczęli się śmiać.- No co, co was tak bawi?
N-Nie sądzisz, że tak trochę głupio jest nie pamiętać swojej dziewczyny i twojego przyjaciela?
L-Mojej? i Harrego?
N-Nie, twojej i mojej.
L-Jak to mojej? Moją jest Eleanor, a ty dlaczego mi nie powiedziałeś, że masz dziewczynę? Tak przyjaciel się nie zachowuje.
I-Eee ..., to przestaje być już śmieszne. Naprawdę mnie nie pamiętasz?- Pff, głupie pytanie. Gdybym ją pamiętał to przecież bym o to nie pytał.
L-A skąd niby mam cię pamiętać? Pierwszy raz w życiu cię widzę.-Dziewczynie zaszkliły się oczy i wybiegła z sali.
K-Jak możesz jej nie pamiętać?-Zapytała blondynka i wybiegła za tamtą.
H-Jeżeli to jest żart, to naprawdę nie śmieszny.
L-Ile mogę wam tłumaczyć, że nie wiem kim ona jest?
Li-Pójdę zapytać lekarza, czy to możliwe, że ma zanik pamięci.
N-A ja pójdę poszukać dziewczyn.-Odprowadziłem ich do drzwi wzrokiem, po czym przeniosłem go na loczka.
H-Jak to możliwe? ... rozumiem, że mogłeś mieć amnezję po samym tym wypadku, ale ona przydarzyła ci akurat teraz?-Mówił to chyba bardziej do siebie niż do mnie.
L-A dużo mnie ominęło?
H-Zależy do kiedy pamiętasz?
L-No chciałem zabrać El na tydzień do Hiszpanii, bo ostatnio się trochę kłóciliśmy i wiesz chce, żeby z powrotem zaczęło się pomiędzy nami układać.
H-No to sporo nie pamiętasz.-W tym samym momencie do sali wszedł Liam z jakimś doktorem.
Perspektywa Kate
K-Jak możesz jej nie pamiętać?-Zapytałam i wybiegłam za Izą. Jak, no jak się pytam mógł ją zapomnieć. Pff to jakiś głupi żart czy co? Mam nadzieję, że będzie miał dobry powód do usprawiedliwienia się. Teraz muszę szybko ją znaleźć. Wybiegłam na zewnątrz budynku i znalazłam, siedziała skulona na ławce obok jeziorka i po jej twarzy spływały pojedyncze łzy. Usiadłam obok i objęłam ją ramieniem.
K-Iza, wszystko okej?
I-Okej? Powiedział, że mnie nie pamięta, a jego dziewczyną jest Eleanor. Może on udaje i to tylko taki pretekst, żeby ze mną zerwać, albo na prawdę i co jeśli sobie mnie nie przypomni ...
K-Nie dramatyzuj, to zapewne chwilowe, zresztą trzeba zapytać lekarza. Więc wstawaj i wracamy do nich pewnie się martwią.
N-Dziewczyny!!! O, tu jesteście.
K-A nie mówiłam?- Moja przyjaciółka otarła policzki i się lekko zaśmiała.
N-Dobra nie będę pytać o szczegóły, ale chodźcie.
Perspektywa Zayn'a
Kiedy reszta zespołu z Izą i Kate była w szpitalu, ja z Perrie i Danielle przygotowywaliśmy dom na wieczorową imprezę.
Z-Możecie zrobić zakupy, a ja w tym czasie podłączę kącik DJ.
P-Dobrze, to chodź Dan, a i ile będzie osób?
Z-Dużo.
P-No wiesz, to wiele mi mówi.
Z-Haha, kupcie dużo jedzenie. Jest Niall więc i tak się nie zmarnuje.
D-Też racja.
P-To wracamy za godzinkę.
Perspektywa Louis'a
Ten cały doktor zbadał mnie i stwierdził, że mam amnezję. Wow, tyle to Harry odkrył, a nie jest lekarzem. Wziąłem ciuchy, które przywiózł mi Liam i przebrałem się w łazience. Będę musiał jeszcze przez dwa tygodnie nosić bandaże, po tym czasie wrócić tu na badania kontrolne i zdjęcie ich. No cóż, nawet nie wiem tzn. nie pamiętam jak się to stało. Kiedy wróciłem do nich, była już blondynka i brunetka, która siedziała ze spuszczoną głową. Nie chciałem sprawiać nikomu przykrości, a ona podobno jest teraz moją dziewczyną więc tym bardziej. Zastanawia mnie tylko to jak doszło do mojego związku z nią, przecież tak kochałem El i chyba nadal. Dobra spróbuję poznać ją na nowo, a z El porozmawiam o tym jak najszybciej, chce żeby mi to wyjaśniła. Usiadłem obok Izy, bo tak podobno się nazywa i przytuliłem ją.
L-Przepraszam, że cię nie pamiętam. Mam nadzieję, iż to nadrobimy.-Uśmiechnąłem się najładniej jak potrafiłem, a ona to odwzajemniła i się wtuliła we mnie ponownie. Tak właściwie jest całkiem ładna i miła.
I-Nic nie szkodzi, to nie twoja wina, w końcu po tym wypadku masz prawo.
L-...To mieliśmy iść chyba do kina, tak? Czy to już nie aktualne?
I-Oczywiście, to chodźcie.
Li-Sory, ale ja z wami nie idę.
L-Czemu?
Li-No wiesz, ... Dani.
L-A no tak, to wybaczam.
...
Po kinie pojechaliśmy do Izy, bo mamy iść teraz na imprezę, a ona i Kate, która mieszka obok muszą się przebrać. Kiedy one się szykowały ja z Hazzą oglądaliśmy mecz.
H-I jak?
L-Co i jak?
H-No Iza? Zaczynasz sobie coś przypominać?
L-Nie za bardzo, ale fajna, ładna i miła.
H-Tyle chociaż dobrze.-Po jakimś czasie zeszła Iza, a wyglądała naprawdę bardzo ładnie.
L-Wow ...
I-Haha dzięki.
N-My też już jesteśmy gotowi.-Oświadczył Niall obejmując Kate, która też była ładnie ubrana. i mrugając do nas. Zebraliśmy się do jego samochodu i odjechaliśmy, a już po 15 minutach byliśmy pod naszym domem.
L-A nie mieliśmy jechać na imprezę?
N-No tak, ale trzeba pójść po resztę. To chodźcie, bo nie wiadomo w jakim stanie są.
L-No ok.-I ruszyliśmy za Niall'em.- Chyba już pojechali bo są zgaszone wszystkie światła i ...-Nagle zapalił lampę, która oświetliła pomieszczenie, a różne osoby wyskoczyły i krzyknęły "niespodzianka".
I i L-Wow ...-popatrzyliśmy się na siebie i zaśmialiśmy-wy to wszystko przygotowaliście?-znowu.
Z-Nie zgodzę się, oni się obijali i tylko powstrzymywali was, żebyście tu nie wrócili.
P i D-Naprawdę?
P-Sam to zrobiłeś?
Z-No może troszkę z waszą pomocą.
D-Troszkę?
P-Już ja sobie z tobą później pogadam.
I i L-Dzięki, że to urządziliście.
H-Dobra, dobra teraz czas zaczynać imprezę. DJ zapowiadaj.- Wskoczyłem z Malik'iem za sprzęt DJ-owski i się zaczęło. Po jakimś czasie wyszedłem niby w sprawach fizjologicznych, ale tak naprawdę chciałem zaprosić El.
L-Cześć.
El-O hej, czemu dzwonisz?
L-Jest impreza u nas w domu i chciałbym cię zaprosić.
El-Eh, dobra. Na pewno dobrze się czujesz?
L-Tak, tzn. tak jakby. Mam amnezję i chciałbym cię o coś zapytać.
El-Tak, tak nie ma sprawy niedługo będę.
L-To do zobaczenia.
El-Narazie.-I się rozłączyła. Na końcu słyszałem jak bardzo się cieszyła, może to dlatego, że dawno się nie widzieliśmy.
H-Ej co tak długo tam siedzisz?
L-Już wychodzę.-Kiedy opuściłem łazienkę Harry podał mi kolorowego drinka sam jednego już pijąc.-Dzięki.
H-To wypijaj, a potem na parkiet.
...
Tańczyłem już z kilkoma dziewczynami, oczywiście Izą i chłopakami. Kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek, poszedł je otworzyć mój lokaty przyjaciel.
H-A co ty tu robisz?
El-No Lou ...
L-Ja ją zaprosiłem.
H-Jesteś pewny co robisz?
L-Tak i nie mów mi co mogę, a czego nie.
H-Ah, dobra, ale to na własną odpowiedzialność.-i oddalił się.
L-Miło cię widzieć.
El-Mi również.
L-Chciałem porozmawiać, bo wiesz zapomniałem trochę i ...
El-Tak, jakie masz pytania?
L-Czy my zerwaliśmy?
El- ... e, pff nie. Ja tylko wyjechałam na tydzień teraz.
L-To dlaczego inni mówią mi, że już nie jesteśmy razem i ja jestem z Izą.
El-To twoja koleżanka, ale nie dziewczyna, a oni się ze mną pokłócili i teraz jak mieli okazję bo nie pamiętasz pewnego kawałka życia, wmawiają ci, że ona nią jest.
L-Jak mogli, oni. O nie, przepraszam, że im uwierzyłem.
El-No trudno, ważne że teraz wiesz jak jest naprawdę.
L-Dziękuję, że mi wybaczyłaś.-Powiedziałem jeszcze raz i pocałowałem, co odwzajemniła, więc przyciągnąłem ją jeszcze bliżej siebie i tak trwaliśmy w namiętnym pocałunku, aż zabrakło nam powietrza.-Zatańczysz?
El-Z tobą zawsze.
Perspektywa Kate
O 23 dużo osób było już wstawionych zresztą ja może troszkę też. Chciałam się napić jeszcze czegoś, ale nagle ktoś złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie. To zapewne mój blondynek, pomyślałam i odwróciłam się i nie patrząc zaczęłam go całować. On z uśmiechem odwzajemniał wszystkie pocałunki, błądząc swoimi dużymi dłońmi po moich plecach, a ja swoimi po jego szyi i torsie. Po chwili przyparł mnie do ściany i złapał za pośladki, dając znak, żebym oplotła nogi wokół jego pasa.W tej pozycji przeniósł mnie na blat stołu nie przestając ani na chwilę całować. Kiedy mnie już tam usadził, wczepiłam ręce w jego włosy, ale wydawały mi się jakieś inne niż zazwyczaj, więc otworzyłam oczy i się zdziwiłam gdy zamiast mojego chłopaka ujrzałam ...
TO BE CONTINUED

Tak więc jest.
A ja mam do was pytanie, a właściwie propozycję ...
Będę dodawać regularnie co 1/2 tygodnie dodawała roździał
za 5 komentarzy.
Ta liczba się nie zmieni, lecz jeśli będzie ich więcej,
to będę dodawała dłuższe (bonusowe) rozdziały. :)
1)Podoba się rozdział?
2)Czy Louis sobie przypomni jak było naprawdę?
3)Jak zareaguje na to Iza?
4)Kogo całowała tak namiętnie Kate?

Komentarze karmią wenę :D